Krzyk dalekich myśliwców wiatrami przygnany, Odbijał się kilkakroć o zamkowe ściany: Przysiągłbyś, że krzyk z zamku, że pod mgły zasłoną Mury odbudowano i znów zaludniono.
Hrabia lubił widoki niezwykłe i nowe, Zwał je romansowemi; mawiał, że ma głowę Romansową; w istocie był wielkim dziwakiem. Nieraz pędząc za lisem albo za szarakiem, Nagle stawał i w niebo poglądał żałośnie Jak kot, gdy ujrzy wróble na wysokiej sośnie; Często bez psa, bez strzelby błąkał się po gaju Jak rekrut zbiegły; często siadał przy ruczaju Nieruchomy, schyliwszy głowę nad potokiem, Jak czapla wszystkie ryby chcąca pozrzeć okiem. Takie były Hrabiego dziwne obyczaje; Wszyscy mówili, że mu czegoś nie dostaje. Szanowano go przecież, bo pan z prapradziadów, Bogacz, dobry dla chłopów, ludzki dla sąsiadów, Nawet dla Żydów. Hrabski koń, zwrócony z drogi, Prosto kłusował polem aż pod zamku progi. Hrabia samotny wzdychał, poglądał na mury, Wyjął papier, ołówek i kreślił figury. Wtem, spójrzawszy w bok, ujrzał o dwadzieścia kroków Człowieka, który, równie miłośnik widoków, Z głową zadartą, ręce włożywszy w kieszenie, Zdawało się, że liczył oczyma kamienie. Poznał go zaraz, ale musiał kilka razy Krzyknąć, nim głos Hrabiego usłyszał Gerwazy.
Szlachcic to był, służący dawnych zamku panów, Pozostały ostatni z Horeszki dworzanów; Starzec wysoki, siwy, twarz miał czerstwą, zdrową, Marszczkami pooraną, posępną, surową. Dawniej pomiędzy szlachtą z wesołości słynął; Ale od bitwy, w której dziedzic zamku zginął, Gerwazy się odmienił i już od lat wielu Ani był na kiermaszu, ani na weselu; Odtąd jego dowcipnych żartów nie słyszano I uśmiechu na jego twarzy nie widziano.
Zawsze nosił Horeszków liberyją dawną, Kurtę z połami żółtą, galonem oprawną, Który, dziś żółty, dawniej zapewne był złoty. Wkoło szyte jedwabiem herbowne klejnoty, Półkozice, i stąd też cała okolica "Półkozicem" przezwała starego szlachcica. Czasem też od przysłowia, które bez ustanku
KSIĘGA DRUGA - ZAMEK - KarOlina () Ta ksiązka moze i jest interesujaca ale nie dlamnie bo jej kompletnie nie rozumie teraz ja przerabiam i tylko zaczełam czytac i po paru stronach dałam se spokoj bo nic nie kumam i pewnie nie dostane dobra ocenke chyba ze kolezanki mi cos steguja na przerwie :/ zobaczymy jak to bedzie ale trudna lektura do czytania a raczej zrozumienia przynajmniej dla mnie ! papa pozdro :*::*:*:* - studia we Wrocławiu -
KSIĘGA DRUGA - ZAMEK - klaudia (izka {at} wwpl.) pan tadeusz jest ciekawa lektura, która polecam. ja nie jestem osoba ktora lubi czytac ksiazki wrecz przeciwnie ale ta ksiazka jest inna lubie ja czytac poniewaz słowa sie rymuja i nie tylko porostu spodobała mi sie. i zycze powodzenia w nauczenia sie inwokacji. - Wybierz się na wymarzone studia z klp.pl -
Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)