(Płacząc długo z zakrytem rękami obliczem). I po cóż by miał wiedzieć biedny, że ma ojca, Który się skrył przed światem jak łotr, jak zabojca? Bóg widzi, jak pragnąłbym, ale z tej pociechy Zrobię Bogu ofiarę za me dawne grzechy".
"Więc - rzecze Sędzia - teraz czas myśleć o sobie; Uważ, że człowiek w twoim wieku i chorobie Nie zdołałby z innymi razem emigrować; Mówiłeś, że wiesz domek, gdzie się masz przechować; Powiedz, gdzie? Spieszmy, czeka zaprzężona bryka. Czy nie najlepiej w puszczę, do chaty leśnika?"
Robak, kiwając głową, rzekł: "Do jutra rana Mam czas; teraz, mój bracie, poślij do plebana, Aby tu jak najrychlej przybył z wijatykiem. Oddal stąd wszystkich, zostań tyko sam z Klucznikiem. Zamknij drzwi". Sędzia spełnił Robaka rozkazy I usiada na łóżku przy nim; a Gerwazy Stoi, łokieć przytwierdza na główni rapiera, A czoło pochylone na dłoniach opiera.
Robak, nim zaczął mówić, w Klucznika oblicze Wzrok utkwił i milczenie chował tajemnicze. A jako chirurg naprzód miękką rękę składa Na ciele chorującem, nim ostrzem raz zada, Tak Robak wyraz bystrych oczu swych złagodził, Długo niemi po oczach Gerwazego wodził, Na koniec, jakby ślepym chciał uderzyć ciosem, Zasłonił oczy ręką i rzekł mocnym głosem:
"Jam jest Jacek Soplica..."
Klucznik na to słowo Pobladnął, pochylił się, i ciała połową Wygięty naprzód, stanął, zwisł na jednej nodze, Jak głaz lecący z góry, zatrzymany w drodze. Oczy roztwierał, usta szeroko rozszerzał, Grożąc białemi zęby, a wąsy najeżał; Rapier z rąk upuszczony przy ziemi zatrzymał Kolanami i głownię prawą ręką imał, Cisnąc ją; rapier, z tyłu za nim wyciągniony, Długim, czarnym swym końcem chwiał się w różne strony. I Klucznik był podobny rysiowi rannemu, Który z drzewa ma skoczyć w oczy myśliwemu, Wydyma się kłębuszkiem, mruczy, krwawe ślepie Wyiskrza, wąsy rusza i ogonem trzepie.
"Panie Rębajło - rzekł Ksiądz - już mię nie zatrwożą
Komentarze artykuł / utwór: KSIĘGA DZIESIĄTA - EMIGRACJA. JACEK
KSIĘGA DZIESIĄTA - EMIGRACJA. JACEK - karola (karola138 {at} onet.eu) Bardzo wazne....jutro pani pyta z pana tadeusza z ksiegi 10 a ja nic nie umiem ale ja to przeczytalam a nic z tego nie kapuje...prosze jakies streszczenie...bym mogla sie tego nauczyc - Matura z klp.pl -
Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)