Pan Tadeusz - streszczenie szczegółowe - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Znów wywiązuje się regularna walka. Tymczasem Wojski i Protazy wymyślają fortel, dzięki któremu ostatecznie udaje się przechylić szalę zwycięstwa na korzyść Litwinów. Przewracają oni bowiem na Rosjan wielką wieżę drewnianą służącą do wyrabiania serów, tzw. sernicę, pod którą bronił się oddział Rykowa. Większość żołnierzy pada lub zostaje ranna. Resztę dobija Gerwazy, któremu życie ratuje Robak – widząc, że zamierza się na Klucznika siedmiu strzelców naraz w momencie strzału przewraca go na ziemię. Ostatecznie rozbitemu niemal całkowicie Kapitanowi proponuje Podkomorzy poddanie się, co też za chwilę ma miejsce i
„taki miał koniec zajazd ostatni na Litwie.”


Księga X: Emigracja. Jacek

Tuż po skończonej bitwie nad Soplicowo nadciągają burzowe chmury. Jest to dobry znak dla szlachty, gdyż ostra nawałnica pozrywała mosty i dzięki temu nikt dziś się nie dowie o bitwie we dworze. Tymczasem w komnacie Sędziego trwają narady. Kapitan Rykow zgadza się nie oskarżać nikogo sądownie i zeznać, że przybyli do Soplicowa przypadkiem. Proponuje jednak przekupić Płuta, aby ten nic nie wygadał, jednak Gerwazy zapewnia, że on nic już nikomu nie powie. Na dociekania Rykowa przyznaje się, choć nie wprost, do zabicia Majora. Od Księdza Robaka dostaje rozgrzeszenie, gdyż czyn ten popełnił dla dobra społecznego. Chwilę potem Podkomorzy ogłasza szlachcie, że najbardziej aktywni uczestnicy walk musza udać się na emigrację do Księstwa Warszawskiego. Tym ocalą pozostałych, którzy przed obliczem władzy obarczą winą za bójkę ich i Majora Płuta.

Teraz z kolei Sędzia zajmuje się Tadeuszem. Przed obliczem rannego Księdza oznajmia, że Telimena zgodziła się oddać młodzieńcowi Zosię, która również jest z tego faktu bardzo zadowolona. Jednak Tadeusz nie chce pętać woli Zosi, gdyż nie wie, na jak długo przychodzi mu opuszczać rodzinne strony. Postanawia prosić ją o rękę dopiero po swoim powrocie, jeśli nadal sędziego chciała. Słysząc to Zosia wręcza mu na drogę obrazek św. Genowefy z relikwią (fragmentem płaszcza) św. Józefa, patrona zaręczonych. Widząc tak smutne dla obojga pożegnanie również Hrabia rozczula się i po pierwsze godzi się z Tadeuszem, a po drugie wyznaje swe uczucia Telimenie. Biorąc jednak przykład z Tadeusza postanawia wyjechać i poświecić miłość dla ojczyzny. W chwilę później w wielkim pośpiechu emigranci opuszczają Soplicowo.

Nie może z nimi udać się Robak, gdyż jest zbyt ciężko ranny. Prosi Sędziego, żeby wezwał plebana i Gerwazego i sprowadził do niego. Gdy wszyscy są już w pokoju Robaka zaczyna się jego spowiedź – bernardyn wyznaje przed klucznikiem, że jest Jackiem Soplicą słowami
Jam jest Jacek Soplica.
Prosi o wysłuchanie jego spowiedzi i być może o przebaczenie. Opowiada następnie dobrze znane Gerwazemu dzieje miłości Jacka i Ewy, sprzeciwu Stolnika i jego zabójstwa. Przekazuje tę relację jednak trochę inaczej niż funkcjonowała ona w pamięci Klucznika – akcentując swoje krzywdy, nieuczciwe zachowanie się Stolnika wobec niego – np. udawanie, że o miłości dwojga nie wiedział, aby nie zrazić Jacka do siebie, gdyż jego popularność okazywała się m.in. przy głosowaniu na sejmikach. Wskazuje także na nieudane próby zapomnienia, wyjechania gdzieś. Podczas jednej z takich prób postanowił pożegnać się, licząc, że może w chwili wzruszenia pozwoli on na małżeństwo. Tymczasem on zaczął rozmawiać o małżeństwie Ewy ale z kasztelanem witebskim. Przepełniło to czarę goryczy i uraziło dumę szlachecką Jacka tak, że poprzysiągł zemstę. Bernardyn przysięga jednak Gerwazemu, że nie był w zmowie z Moskalami, którzy napadli na Stolnika, a jedynie przejeżdżał tamtędy. Niestety widząc z jaką butą Stolnik stanął na progu po odparciu ataku ożyły w nim dawne urazy i bez zastanowienia wypalił z broni zabijając głowę rodu Horeszków.

Wysłuchawszy tych zwierzeń Gerwazy przebacza, choć zaznacza, że ręki nie może mu uścisnąć. Ksiądz prosi jeszcze, aby zechciał wysłuchać go do końca, gdyż dziś umrze, bo choć rana niewielka, to poruszyła dawniejszą i wdała się gangrena. Opowiada wiec swoje losy dalej. Uznany za zdrajcę przez Polaków, zaś za sojusznika przez Rosjan uciekł z ojczyzny, aby nie dać się zrusyfikować. Chcąc odkupić swe winy wobec Horeszków zaopiekował się córką Ewy – Zosią, gdy matka jej zmarła na Syberii. Zaś aby zmazać opinię zdrajców z rodu Sopliców pracował dla kraju, jako żołnierz a następnie emisariusz, od wielu lat planując powstanie, które przyśpieszył i skazał na niepowodzenie Gerwazy. Nie ma on jednak żalu do Klucznika. Gerwazy wzruszony taką postawa opowiada, że również Stolnik umierając zrobił znak krzyża w kierunku Jacka, co znaczyło, że mu przebacza, ale w gniewie stary sługa nigdy nikomu o tym nie powiedział. Uradowany tą wiadomości Jacek czeka w spokoju na księdza, gdy przybywa posłaniec z wiadomością, że Napoleon wyrusza na Rosję. W chwilę później Robak umiera.

Księga XI: Rok 1812

Księga rozpoczyna się apostrofą sławiącą ów tytułowy 1812 rok. Wiosną tego roku wkraczają do Rosji wojska Napoleona. Oddziały polskie stacjonują m.in. w Soplicowie. Po gościnnym przyjęciu i krótkich rozmowach wszyscy zmęczeni udają się na spoczynek. Jedynie Wojski wciela się w rolę kuchmistrza i przygotowuje uroczysty obiad dla gen. Dąbrowskiego oraz potrójne zaręczyny.

Następnego dnia uroczystości rozpoczynają się od obchodów święta Najświętszej Panny Kwietniowej. W kaplicy gromadzi się wiele ludności, gdyż poza chęcią modlitwy chcą oni również zobaczyć sławnych wojskowych goszczących w Soplicowie.

Po mszy Podkomorzy przemawia do zgromadzonych. Mówi o wyzwoleniu Księstwa i Korony przez Napoleona, ale także o losach Jacka Soplicy. Dokonuje on pełnej, bo również urzędowej ekspiacji i nobilitacji bohatera, gdyż informuje publicznie o przyznaniu Jackowi orderu kawalera Legii Honorowej. Odznaczenie zostaje zawieszone na grobie zmarłego. Następnie Sędzia zaprasza wszystkich na ucztę do dworu.

Tymczasem na progu dworu siedzą, rozmawiając i popijając miód, dwaj byli wrogowie – Gerwazy i Protazy. Patrząc na Tadeusza i Zosię snują refleksje o tym, jak dziwnie zakończył się spór o zamek. Natomiast między młodymi niejako ponawiane są zaręczyny. Tadeusz chcąc być pewnym miłości Zosi, pyta ją, czy nadal chce zostać jego żoną. Oczywiście otrzymuje odpowiedź twierdzącą, po czym oboje udają się w stronę dworu, gdzie Rejent z kolei swojej narzeczonej pomaga w toalecie.

Nagle Rejent zostaje wezwany przez Wojskiego, który dostrzegł w ogrodzie zająca. Pojawia się tym samym kolejna sposobność do rozstrzygnięcia sporu z Asesorem. Kusy i Sokół poddani zostają próbie, dzięki której udaje się zakończyć sprawę. Zwycięstwo odnoszą oba charty, co jest dodatkowo okolicznością miłą i satysfakcjonującą obie strony. Następuje długo oczekiwane pojednanie, do którego, jak informuje narrator, miał się przyczynić sam Wojski hodując specjalnie na tę okazję zająca, aby stanowił łatwą zdobycz. Fakt ten pozostaje jednak tajemnicą i pozwala zachować przyjaźń między dawnymi wrogami.

Natomiast w sali jadalnej zgromadzeni goście witają wchodzących Tadeusza i Zosię, podziwiając urodę młodej panny, która rozkwita w pełni dzięki połączeniu z prostotą tradycyjnego litewskiego stroju. Jeden z pułkowników nawet wyjmuje szkicownik i zaczyna rysować Zosię. W tym momencie Sędzia rozpoznaje w nim Hrabiego i wita go serdecznie. Za chwilę pojawia się druga para narzeczonych: Tekla Hreczeszanka i Asesor, który już dość dawno odkochał się w Telimenie. Ostatniej pary nie mogą się wszyscy doczekać, gdyż Rejent poszukuje pierścionka, który zgubił w czasie szczucia zająca, a jego narzeczona nadal nie ukończyła toalety.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 - 


  Dowiedz się więcej
1  Wątek miłosny w Panu Tadeuszu
2  Biografia Adama Mickiewicza
3  Charakterystyka porównawcza Hrabiego i Sędziego



Komentarze
artykuł / utwór: Pan Tadeusz - streszczenie szczegółowe


  • Nie wyobrażam sobie jak będą miały przyszłe pokolenia to czytać. Teraz książki pisze się raczej w prosty i zrozumiały sposób, a co dopiero będzie za 20 lat. Mój tata mówi, że ta książka była fajna i ją zrozumiał. Ja natomiast ledwo ją zrozumiałam , w takim razie nie wiem jak zrozumieją ją za następne kilkanaście lat.
    P (pamela.diana {at} buziaczek.pl)

  • Streszczenie świetne, było w nim wszystko zawarte. Ja przeczytałam 209 stron i dalej nie dałam rady. Ciężko mi było zrozumieć o co chodzi, kto z kim i o co się kłóci. Jeszcze na dodatek te potwornie długie opisy przyrody. Moim zdaniem ta lektura mogłaby być ciekawsza gdyby była napisana łatwiejszym językiem i gdyby były krótsze opisy przyrody.
    P (pamela.diana {at} buziaczek.pl)

  • To na prawdę żałosne, mówienie o tym jako o pierdołach. Teraz sobie pomyślcie jaki łeb do tego trzeba było mieć, aby tyle wymyślić! Uwierzcie docenicie to kiedyś :)
    Magda (madziuszka1111 {at} interia.pl)

  • Uważacie, że ta książka jest nudna i wymagająca? Chyba żeście trzeciej części "Dziadów" nie czytali. Jak na lekturę szkolną i to z romantyzmu, "Pan Tadeusz" jest stosunkowo łatwy w odbiorze. Po prostu nie wolno podchodzić do niej z założeniem: "Na pewno słabe, nie chcę tego czytać, po co mi to etc.".
    Cantabrico ()

  • Od dziecka jestem humanistką, czytam mnóstwo książek nie będących lekturami obowiązującymi w obecnym programie edukacyjnym i szczerze, z całego swojego serca - Nienawidzę tej lektury. Styl w jakim została napisana jest fascynujący, ale wydarzenia, bohaterowie i "akcja" niesamowicie przytłaczająca. 'Remox' i 'Ja' mają rację, książka sławi się tylko dzięki nazwisku autora, jeśli ktoś ma z nią trudności, które będą się tylko ciągnąć i ciągnąć, to do końca edukacji będzie to kłopot. Co do streszczenia, faktycznie, przydatne i pomocne. Mimo, że przeczytałam całą książkę dzięki niemu przypomniały mi się ważne fragmenty książki.
    we~ (we {at} we.pl)

  • Fabuła "Pana Tadeusza" nigdy mnie nie porywała, ale każdy powinien chyba docenić wartość literacką naszej jedynej epopei. Usiłujcie napisać choćby dziesięć stron trzynastozgłoskowcem z tak genialnymi rymami, a naprawdę przed wami się ukłonię.
    kashmir ()

  • Jestem tegorocznym maturzystą, podsumowując 3 lata nauki w liceum muszę przyznać, że "Pan Tadeusz" jest jedną z najciekawszych lektur szkolnych. Z góry warto wspomnieć, że nie znoszę historii zatem męczyły mnie wszelakie historyczne wątki w powieściach, a było ich wiele, nie ma co ukrywać. W przypadku PT wątek ten jakoś nie raził, książkę czytałem z przyjemnością, wciągnęła mnie i przeczytałem ją w jedną niedzielę robiąc tylko przerwy na jedzenie bądź odpoczynek dla oczu. Wydaje mi się, że wiele osób z góry uważa Pana Tadeusza za coś męczącego, ja jednak polecam nie oceniać z góry tej lektury a spróbować przeczytać co najmniej 2/3 rozdziały przed jej oceną, bo może się okazać, że innym też się spodoba i postanowią przeczytać całość.
    maturzysta 2012 ()

  • Ludzie, nie krytykujcie "Pana Tadeusza". Wam się może nie podobać, ale przyznać trzeba, że jest to mistrzostwo Mickiewicza. Dla niektórych książka może być nudna, ale tak się wtedy pisało. To tak, jakbyście krytykowali stary film, bo jest niemy. Gdzie tu logika? Ja "Pana Tadeusz" uwielbiam, choć muszę przyznać, że dla mnie też jest miejscami nudny. Ale jest to nasza epopeja narodowa...
    Anonim ()

  • Lubie książki, ale lektury? Patriotyzm dawno umarł. Nikogo już nie obchodzi co jest polskie a co nie. Ta książka już nie dotyczy dzisiejszych czasów. Ta książka jest przeterminowana.
    Ne0kid ()

  • Nie rozumiem dlaczego ta książka jest jedną z najważniejszych w szkole. O Patriotyźmie, o miłości i o sporach można przeczytać równie dobrze coś innego. Ja rozumiem "Kamienie na Szaaniec" - książka o młodzieńcach, którzy pomagali podczas II Wojny światowej, ale "Pan Tadeusz"?
    Julia ()

  • Ta lektura jest bez sensu ale niestety albo sie bedzie mialo wyksztalcenie podstawowe albo gimnazjalne to zalezy od tego czy przezczytasz te cholerna ksiazke.
    REMOX (lol {at} o2.pl)

  • Streszcznie bardzo się przydało (a raczej przyda - przyjdzie mi je czytać jutro o 6:00 rano przed szkołą, bo o 8:00 sprawdzian ) Co do lektury i patriotyzmu zawartego w komentarzu Macieja (tego drugiego , nie mnie :d). Mylisz się. Większość młodzieży czyta książki, aniżeli tylko gra w gry. Owszem jest też całkiem sporo osób które poza grami swiata nie widza. Cóż - chodzi mi o fakt, iż żadnego patriotyzmu z tego nie wydedukują, gdyż większosc mlodziezy gardzi lekturami. Są nudne, czasochłonne i zgoła łatwo dostać z wiedzy o nich 1, gdyz "AUTOR MIAŁ NA MYŚLI..." co innego aniżeli pani od polskiego sobie wymyslila. Denerwuje mnie fakt, ze osoby ktore nie palaja checia do humanistyki musza rownie dobrze obrazowac mysli autora co ludzie z klasy humanistycznej. Kompletny bezsens. JA jestem z mat-fizu i nie potrafie (tak jak i wiekszosc w mojej klasie/szkole) wysuwac wnioskow i podtekstow, mysli etc autora. Czytam bo musze, ale ksiazki typu P. Tadeusz, Potop, etc sa tak nużące, ze nawet Stephen King sie do nich umywa (a jak wiadomo on lubi nużyć). Dzięki za wstawkę :)
    Maciej ()

  • A mi się ta książka bardzo podoba. Streszczenia potrzebuje, gdyż nie zdążę wszystkiego szybko przeczytać, ale możecie być pewni, że przeczytam całą ;)
    Hanna ()

  • Jak dla mnie czytanie tego co ktoś kiedyś robił jest całkowicie niepotrzebne do uczenia dzieci w szkole, wole uczyć się o poczynaniach wojennych jak to nasi dziadkowie walczyli za naszą wolność, niż to że ktoś się zakochał i kogoś z kimś chcą zeswatać, a że to napisał Mickiewicz to od razu wielka lektura, jakbym ja - szary człowiek napisał takie coś to pewnie nikt nie chciałby tego czytać bo każdy by miał w dupie moje sprawy opisane w książce którą napisałem... a tak to wymagają to w szkołach, co to mi się za nić w życiu nie przyda... ;/ co ja będe jadł, z tego że ksiązkę przeczytalem? ;x wolę czytać o mechanice samochodowej bo jak sie tego naucze i komus zrobie samochod do bede miał na chleb, a z takiej ksiązki nic! a wymagać wymagają - załosne!
    ja ()

  • Świetne streszczenie. Też uważam, że książka bardzo fajna i ciekawa, choć jeszcze nie przeczytałam do końca. Pozdrawiam. :) i dziękuję za streszczenie, bardzo przydatne :)
    Agnieszka ()






Tagi: