Epilog stanowi jeden z większych problemów dla badaczy Pana Tadeusza . Dzieje się tak głównie dlatego, iż nie wiadomo jak dokładnie miał wyglądać tekst. Nigdy nie został on wydrukowany za życia autora i mamy jedynie wersję rękopiśmienną, na której nanosił poeta liczne poprawki. Właśnie one wprowadzają zamęt – nie wiadomo bowiem, co należy wykreślić, co dopisać, a co zastąpić innym fragmentem. Trudno nawet o konsekwentne ustalenie kolejności fragmentów. Różni badacze różnorako nieraz odczytywali ten sam tekst.
- klp.pl bez reklam, 30 dni tylko 1,23 zł. Zamów teraz!
Abstrahując od tych problemów można jednak dość trafnie zinterpretować wymowę Epilogu. Wiemy, że Mickiewicz napisał ten fragment po ukończeniu całego dzieła w 1834 r. Po raz pierwszy wydrukowano go wraz z utworem w 1860 r., a więc w pięć lat po śmierci poety. Bez wątpienia miał on stanowić gorzkie podsumowanie utworu. Ukazanej w poemacie arkadyjskiej wizji społecznej harmonii w wolnej Rzeczpospolitej przeciwstawia rozbicie i upadek moralny środowiska emigranckiego. Interesujące staje się w tych okolicznościach pytanie, na które niestety nie da się znaleźć odpowiedzi, tzn. pytanie o to, dlaczego Mickiewicz nie dołączył tego fragmentu do poematu?
Epilog ilustruje nam realia sytuacji narracyjnej – dopełnia tym samym obrazu narratora i uzasadnia utożsamienie go z autorem. Dowiadujemy się bowiem, że opowieść snuta była z perspektywy tęskniącego za ojczyzna emigranta, przebywającego w Paryżu. Tym samym ostrze krytyki środowiska emigracyjnego dotyka także samego poety – wielokrotnie podkreśla on przynależność do tej grupy, m.in. poprzez użycie zaimków osobowych w liczbie mnogiej, np. my, nam, itp. Rozlicza Mickiewicz po kolei wszystkie grzechy emigrantów: ucieczka od obowiązków żołnierskich – niewzięci udziału w powstaniu; współpraca z wrogiem, wykorzenianie polskości z serca, kłótliwość i wzajemna niechęć. Po części może to być usprawiedliwione ciężką sytuacją emigrantów, którzy w 1832 r. i później, nie byli przyjmowani serdecznie – przeciwnie coraz bardziej ograniczano im wolność. Jednak nie może to tłumaczyć braku solidarności, bowiem według Mickiewicza sytuacja taka powinna jednoczyć, a nie dzielić. Ostro ocenia poeta również władze i społeczności państw zachodnich – przeciwstawia im polska gościnność, poszanowanie tradycji, wierność i odwagę: