Czy też, gdy dobrze pomnę, na sejm do Warszawy. Po drodze zwiedzał szlachtę, już to dla zabawy, Już dla popularności; wstąpił więc do pana Tadeusza, dziś świętej pamięci, Rejtana, Który był potem naszym nowogrodzkim posłem I w którego ja domu od dzieciństwa wzrosłem. Owoż Rejtan na przyjazd księcia Jenerała Zaprosił gości - liczna szlachta się zebrała, Było teatrum (Książę kochał się w teatrze); Fajerwerk dawał Kaszyc, który mieszka w Jatrze, Pan Tyzenhauz tancerzy przysłał, a kapele Ogiński i pan Sołtan, co mieszka w Zdzięciele. Słowem, dawano huczne nad spodziw zabawy W domu, a w lasach wielkie robiono obławy. Wiadomo zaś Waszmościom jest, że prawie wszyscy, Ile ich zapamiętać można, Czartoryscy, Choć idą z Jagiellonów krwi, lecz do myślistwa Nie są bardzo pochopni, pewno nie z lenistwa, Lecz z gustów cudzoziemskich; i książę Jenerał Częściej do książek niźli do psiarni zazierał, I do alkówek damskich częściej niż do lasów.
W świcie Księcia był książę niemiecki Denassów, O którym powiadano, że w libijskiej ziemi Goszcząc, polował niegdyś z królmi murzyńskiemi I tam tygrysa śpisą w ręcznym boju zwalił, Z czego się bardzo książę ów Denassów chwalił. U nas zaś polowano na dziki w tę porę; Rejtan zabił ze sztucca ogromną maciorę, Z wielkim niebezpieczeństwem, bo z bliska wypalił. Każdy z nas trafność strzału wydziwiał i chwalił, Tylko Niemiec Denassów obojętnie słuchał Pochwał takich i, chodząc, pod nos sobie dmuchał: Że trafny strzał dowodzi tylko śmiałe oko, Biała broń śmiałą rękę; i zaczął szeroko Znowu gadać o swojej Libiji i śpisie, O swych królach murzyńskich i o swym tygrysie. Markotno to się stało panu Rejtanowi, Był człek żywy, uderzył po szabli i mówi: - I zaczynali z Niemcem dyskurs nazbyt żwawy. Szczęściem, książę Jenerał przerwał te rozprawy, Godząc ich po francusku. Co tam gadał, nie wiem, Ale ta zgoda był to popioł nad żarzewiem, Bo Rejtan wziął do serca, okazyi czekał I dobrą sztukę spłatać Niemcowi przyrzekał;