KSIĘGA DZIESIĄTA - EMIGRACJA. JACEK
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Odjeżdżałem ze wstydem - właśnie był poranek,
Wtem ujrzałem, poznałem: wystąpił na ganek
I brylantową szpinką ku słońcu migotał,
I wąs pokręcał dumnie i wzrok dumny miotał,
I zdało mi się, że mnie szczególniej urągał,
Że mnie poznał i ku mnie rękę t a k wyciągał,
Szydząc i grożąc. - Chwytam karabin Moskala;
Ledwiem przyłożył, prawie nie mierzył - wypala!
Wiesz!...
*

Przeklęta broń ognista! Kto mieczem zabija,
Musi składać się, natrzeć, odbija, wywija,
Może rozbroić wroga, miecz w pół drogi wstrzymać;
Ale ta broń ognista, dosyć zamek imać,
Chwila, jedna iskierka...
*

Czyż uciekałem, kiedyś mierzył do mnie z góry?
Utkwiłem oczy we dwie twojej broni rury,
Rozpacz jakaś! żal dziwny do ziemi mnie przybił!
Czemuż, ach, mój Gerwazy, czemuś wtenczas chybił?
Łaskę byś zrobił! Widać, za pokutę grzechu
Trzeba było..."

Tu znowu brakło mu oddechu.

"Bóg widzi - rzecze Klucznik -
szczerze trafić chciałem!
Ileż ty krwi wylałeś twoim jednym strzałem,
Ileż klęsk spadło na nas i na twą rodzinę,
A wszystko to przez Waszą, Panie Jacku, winę!
A wszakże gdy dziś jegry Hrabię na cel wzięli,
Ostatniego z Horeszków, chociaż po kądzieli,
Tyś go zasłonił, i gdy Moskal do mnie palił,
Tyś mię rzucił o ziemię, tak nas dwóch ocalił.
Jeśli prawda, że jesteś księdzem zakonnikiem,
Jużci sukienka broni cię przed Scyzorykiem.
Bądź zdrów, więcej na Waszym nie postanę progu,
Z nami kwita - zostawmy resztę Panu Bogu".

Jacek rękę wyciągnął - cofnął się Gerwazy:
"Nie mogę - rzekł - bez mego szlachectwa obrazy
Dotykać rękę, takiem morderstwem skrwawioną
Z prywatnej zemsty, nie zaś pro publico bono".

Ale Jacek, z poduszek na łoże upadłszy,
Zwrócił się ku Sędziemu, a był coraz bladszy
I niespokojnie pytał o księdza plebana,
I wołał na Klucznika: "Zaklinam Waćpana,
Abyś został; wnet skończę, ledwie mam dość mocy
Zakończyć... Panie Klucznik!... ja umrę tej nocy!"

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 - 


  Dowiedz się więcej
1  Skrucha, żal i rozpacz na łożu śmierci...; Jacek Soplica - bohater niezwykły.
2  „Pan Tadeusz” jako wizja kraju lat dziecinnych
3  z przymrużeniem oka



Komentarze
artykuł / utwór: KSIĘGA DZIESIĄTA - EMIGRACJA. JACEK


  • Bardzo wazne....jutro pani pyta z pana tadeusza z ksiegi 10 a ja nic nie umiem ale ja to przeczytalam a nic z tego nie kapuje...prosze jakies streszczenie...bym mogla sie tego nauczyc
    karola (karola138 {at} onet.eu)





Tagi: