Cesarz go półkownikiem dziś właśnie mianował: Więc Sędzia witał Hrabię i rangi winszował, Ale Hrabia nie słuchał, a pilnie rysował.
Tymczasem weszła druga para narzeczona: Asesor, niegdyś cara, dziś Napoleona Wierny sługa; żandarmów oddział miał w komendzie, A choć ledwie dwadzieścia godzin był w urzędzie, Już włożył mundur siny z polskiemi wyłogi I ciągnął krzywą szablę, i dzwonił w ostrogi. Obok poważnym krokiem szła jego kochanka, Ubrana bardzo strojnie, Tekla Hreczeszanka; Bo Asesor już dawno Telimenę rzucił I aby tę kokietkę tym mocniej zasmucił, Ku Wojszczance afekty serdeczne obrócił. Panna nie nadto młoda, już pono półwieczna, Lecz gospodyni dobra, osoba stateczna I posażna, bo oprócz swej dziedzicznej wioski Sumką z daru Sędziego powiększała wnioski.
Trzeciej pary daremnie czekają czas długi. Sędzia niecierpliwi się i wysyła sługi; Wracają: powiadają, że trzeci małżonek, Pan Rejent, szczując kota, zgubił swój pierścionek Ślubny, szuka na łące; a Rejenta dama Jeszcze u gotowalni, choć śpieszy się sama I choć jej pomagają służebne kobiety, Nie mogła w żaden sposób skończyć toalety; Ledwie będzie gotowa na godzinę czwartą.